Grab zagrabione, czyli wojna gangów o zyski z polisolokat

Rynek ubezpieczeń z UFK doprowadził do kolejnych patologii. Pośrednicy oszukiwali ubezpieczycieli. 

Było jasne, że na patologicznym rynku „polisolokat”, gdzie oszustwo było głównym motorem napędzającym sprzedaż, pojawią się kolejni chętni do szybkiego i nieuczciwego zarobku. Chory system prowizyjny zorganizowany przez ubezpieczycieli podziałał na kolejną grupę oszustów jak słoik miodu na osy. Korzystając z tego, że ubezpieczyciele płacili za naganianie klientów na „polisolokaty” krocie, oszuści naganiali im fikcyjnych klientów i kasowali jak za zboże. Teraz towarzystwa ubezpieczeniowe liczą straty w dziesiątkach milionów.

Co więcej – mętne zasady tego biznesu powodowały, że sami ubezpieczyciele niechętnie zgłaszali sprawy na policję i do prokuratury. „Oni tego nie zrozumieją” – tłumaczyli. Pewnie, że nie. Przecież po to wymyślono zawiłe kilkudziesięciostronicowe umowy drobnym maczkiem naszpikowane ubezpieczeniową grypserą. Ale kij ma dwa końce.

Mamy więc kolejną odsłonę patologii: wojny gangów o pieniądze bezprawnie zagarnięte klientom. Leninowskie hasło „grab zagrabione” wprowadzili w życie oszuści mniejsi, ale nie mniej chciwi niż organizatorzy całego rynku.

Opisał to dokładnie Mariusz Gawrychowski w dzisiejszym Pulsie Biznesu. Szczegóły tu: http://www.pb.pl/4338811,66760,polisooszusci

Jednym z akordów bijatyki oszustów było uwiecznieone na zdjęciu z Pulsu Biznesu aresztowanie jednej z dyrektorek ING Życie (Obecnie Nationale Netherlanden). Jest ona podejrzana o współpracę z nieuczciwymi pośrednikami i działanie na szkodę swojej firmy.

Możemy tylko pogratulować całej branży. Jeszcze bardzo długo będzie się kojarzyła z oszustwem, chciwością i przekrętami. Macie to panowie na własną prośbę.

Kolejne gratulacje dla KNF. Komisja prowadziła niedawno kampanie reklamową w której namawiała by interesy robić tylko z firmami nadzorowanymi przez Komisję. Wszyscy wyżej opisani spełniają te warunki – mają koncesje, zezwolenia i są nadzorowani przez KNF. Rezultaty mówią same za siebie.