Premier Kopacz broni łamania konstytucji. Ciąg dalszy skandalu z Europą i Open Life

 

Prawie 300 skarg jakie trafiły do kancelarii premier Ewy Kopacz doczekało się zaskakującej odpowiedzi. Premier Ewa Kopacz uznała (ustami swoich urzędników), że obywatel żądający od władzy podjęcia działań w interesie publicznym musi najpierw uiścić opłatę skarbową. Taka interpretacja jest wprost sprzeczna z zapisami Konstytucji  i Ustaw regulujących kwestie opłat skarbowych a także trybu wnoszenia skarg i wniosków.

Przypomnijmy, że chodzi sprawę patologii w działaniu Towarzystw Ubezpieczeniowych Open Life i Europa. Setki klientów poskarżyło się na ich działanie do Komisji Nadzoru Finansowego. Towarzystwa pobierają składki ubezpieczeniowe, które miały być lokowane w fundusze inwestycyjne. Tymczasem mimo wzrostów na giełdach wartość oszczędności zarządzanych przez Europę i Open Life stale spada. Okoliczności tego znikania pieniędzy są nieznane, dane o funduszach tajne, skrywane są także zasady wyliczania wartości oszczędności klientów. Kienci we wnioskach domagali się kontroli w podejrzanych Towarzystwach i wprowadzenia w nich Zarządu komisarycznego.

KNF zamiast zareagować na wnioski klientów zażądała wpłacenia przez nich opłaty skarbowej.      Jest to w oczywisty sposób nielegalne i w opinii klientów stanowiło tylko formalny wybieg ze strony KNF. Dlatego napisali skargi na KNF do Premier Ewy Kopacz, która nadzoruje działania Komisji.

Ku ich zaskoczeniu pismo z kancelarii premiera powtórzyło absurdalna argumentację KNF. Jeśli obywatel chce by KNF podjął interwencję w przypadku patologii w wymienionych Towarzystwach musi najpierw zapłacić. W zgodnej opinii prawników to ciężkie nadużycie.

Konstytucja jasno stanowi w artykule 63, że obywatel ma prawo składać skargi i wnioski do organów państwowych.

Kodeks Postępowania Administracyjnego regulujący szczegółowo te kwestie przewiduje, że skargi i wnioski można składać w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą.  Wnioski dotyczące patologii w działaniu Open Life i Europy dotyczyły interesu publicznego, a dokładnie zagrożenia dla oszczędności zgromadzonych w tych towarzystwach.

Tymczasem ustawa o opłacie skarbowej nie obejmuje skarg i wniosków tego rodzaju. Domaganie się od obywatela, żeby zapłacił za zgłoszenie organowi nadzoru (KNF) nieprawidłowości na rynku jest prawnym absurdem.

Dlaczego Premier polskiego rządu chce by obywatelom zamknąć usta w sprawach patologii na rynku ubezpieczeniowym? A może nie ma pojęcia co w jej imieniu wysyła ludziom jej własna Kancelaria?

Autorem odpowiedzi, która narusza konstytucyjne prawa obywateli jest p. Leszek Białecki, dyrektor Departamentu Spraw Obywatelskich w KPRM.