Pyrrusowe zwycięstwo UOKiK

Kolejne trzy Towarzystwa Ubezpieczeniowe zostały zmuszone przez UOKiK do zmiany wysokości tzw. opłat likwidacyjnych. Chodzi o Towarzystwa: AXA, Europa i Pramerica.

Niby dobra wiadomość, ale w tym przypadku po raz kolejny mamy beczkę miodu z wiaderkiem, a może nawet kilkoma wiaderkami dziegciu.

Po pierwsze AXA łaskawie zgodziła się, że zagarnie od konsumentów nie 100% ich oszczędności, tylko 25% po roku, tyle samo po dwóch latach, a po trzech latach umowy juz „jedynie” 20%. Przypomnijmy, że np, w Niemczech opłaty likwuidacyjne nie mogą przekroczyć 4%. Za co AXA po trzech latach chce zabierać 20% oszczędności konsumentów? Za nic – po prostu może, to zabierze.

Po drugie mamy przypadek Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa. Ta oszukańcza firma założona przez opiewanego przez polskie media magika biznesu Leszka Czarneckiego liczy sobie 15% za wycofanie się z umowy po 3 roku jej trwania. Problem polega jednak na tym, że w przypadku Europy spadek wartości oszczedności jakie powierzyli jej konsumenci sięga w skrajnych przypadkach ponad 90 procent. Mówiąc inaczej: obywatel wpłacił w 3 lata 10 tysięcy złotych, obecnie Europa wycenia tylko sobie znanych zasad ich wartość na 1000 PLN, z czego skasuje jeszcze 15% jeśli klient będzie chciał zerwać niekorzystną umowę. Z 10 tysięcy „inwestycji” klient dostanie 850 złotych. Super interes – prawda? Fajnie to UOKiK wynegocjował, nie ma co.

Po trzecie i kto wie czy nie najważniejsze: ugoda dotyczy tylko „produktów” z bieżącej oferty towarzystw ubezpieczeniowych. Wszystkie oszukańcze polisy, które opchnięto ludziom w ostatnich latach, a które już nie są oferowane nie podlegają ugodzie. „Ubezpieczyciel” mógł wprowadzić np. inną nazwę, zmieniony jakiś szczegół i mamy „nowy produkt”. To oznacza w praktyce, że setki tysięcy konsumentów UOKiK w swojej ugodzie z towarzystwami pominął. Dlaczego?

Ale oczywiście można się pochwalić sukcesem. A ludzie niedawno oszukani, zagrożeni konfiskatą 70 – 80 procent oszczędności pójdą (w przypadku AXA) na to co im się oferuje, bo walka w sądzie też kosztuje.

Nie liczylibyśmy natomiast na to, że uda się numer z Europą. Takich frajerów to nie ma. Naszym zdaniem tym towarzystwem powinna się zająć po prostu prokuratura. A jak tylko skończy z TU Europa to powinna się zainteresować obecnym kierownictwem KNF, które toleruje zbójeckie praktyki na rynku.